GotLink.pl

drobnych wartości. Bo to od nich, nazywanych często pogardliwie etosem mieszczańskim, zależy powodzenie kraju w warunkach pokoju. Polacy mają już chyba dość licytacji i gry. Po latach funkcjonowania w sferze czystej wolności, pozbawionej wspólnoty i odpowiedzialności za nią, powraca myślenie wyrażone w haśle „Nie ma wolności bez solidarności”. A solidarność oznacza to, co przypomniał w latach 80. I nie oszukujcie się, że jeśli nie chcecie opiekować się chorą matką czy umierającą za ścianą sąsiadką, to nadal jesteście patriotami. 2005 to nie święto, ale codzienność. To pytanie,

drobnych wartości. Bo to od nich, nazywanych często pogardliwie etosem mieszczańskim, zależy powodzenie kraju w warunkach pokoju. Polacy mają już chyba dość licytacji i gry. Po latach funkcjonowania w sferze czystej wolności, pozbawionej wspólnoty i odpowiedzialności za nią, powraca myślenie wyrażone w haśle „Nie ma wolności bez solidarności”. A solidarność oznacza to, co przypomniał w latach 80. I nie oszukujcie się, że jeśli nie chcecie opiekować się chorą matką czy umierającą za ścianą sąsiadką, to nadal jesteście patriotami. 2005 to nie święto, ale codzienność. To pytanie,

są nasze Małe Ojczyzny tzn. rodzina, nasze miasto rodzinne itp. Flaga, granice, hymn - to tylko sprawy umowne, bez większego znaczenia. Zresztą na to że akurat urodziliśmy się w Polsce nie mieliśmy wpływu. Tak samo bylibyśmy partiotami rodząc się np. Nie rozumiem tylko ludzi którzy uważają że są wierzący ale tworzą sobie wyjątki np. --mnie także zastanawia taka praktyka ale cóż, są rózne podejścia;-)>Ja wierzę w Boga ale nie chodzę do Kościoła bo mi. Co za znaczenie ma gdzie się będę modlił? Żadne. w każdej chwili mogę iść do każdego Kościoła i hm. się bawić to źle powiedziane. Ludzie

Do Muzeum Powstania Warszawskiego ciągną tłumy uczniów z całej Polski, ludzie przy każdej okazji wykupują w specjalistycznych sklepach narodowe symbole, godła i flagi, idolami młodzieży stają się postaci mocno wplecione w naszą historię – Jan Nowak-Jeziorański czy Władysław Bartoszewski. Skąd ta zmiana? Być może potrzeba było czasu. Być może wraz z tym, jak oddalamy się od tamtych komunistycznych i bogoojczyźniano-religijnych klimatów, wietrzeje trucizna, którą pozatruwały one nasze największe słowa. Zaczyna się kolejny etap spaceru po narodowej fladze. Fladze, której czerwień –

winy. Winę ponosiły historia i skojarzenia, jakimi nasączyły i – w konsekwencji – zatruły te słowa. Z jednej strony mieliśmy przecież komunistyczne slogany przerabiające Norwida i przekonujące, że „ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”, z drugiej – msze patriotyczne, podczas których słowa „odwaga”, „honor”, „wspólnota” niknęły gdzieś w sosie poszukiwań żydowsko-masońskich spisków oraz pełnych emocji głosów wyśpiewujących „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana”. A my nie chcieliśmy kąpać się w krwi. Chcieliśmy

ale zarazem nie chodzic do kosciola. No jesli wasz ksiadz jest zwyklym fanatykiem i obraza twoje uczucia religijne to dlaczego masz wysluchiwac jego wykladow? A gdy w kosciele zaczyna sie kampania wyborcza to dlaczego masz tego wysluchiwac? Mozesz sobie spokojnie siedziec w domu, pomodlic sie, poczytac biblie i inne religijne ksiazki. To prawda! Dzieki temu racje bytu maja takie partie jak LPR czy Samoobrona,>ktore bazuja na niezadowoleniu lub na braku wiedzy pewnej czesci spoleczenstwa. W wiadomosciach prywatnych i e-mailach, nie odpowiadam na problemy związane z eMulem. Jesli masz z

poglądom i opiniom. Jednak ktoś inny mógłby podać odmienną definicję. Zresztą pojęcie honoru zmieniało się na przestrzeni wieków. Zależnie od kultury, zwyczajów i moralności społeczeństwa. waga przywiązywana do honor była porównywalna z szacunkiem, jakim otaczano religię, zresztą pojęcia te miały wówczas ze sobą wiele wspólnego. Czy dla współczesnego człowieka honor jest potrzebny?. O średniowiecznym znaczeniu honoru może świadczyć chociażby etos rycerski. Był to jeden z najważniejszych elementów kultury średniowiecznej, ściśle związany z pojęciem honoru. W eposach przedstawiano dzieje