Że więź między ludźmi, którzy składają się na słowo „Polska”, realnie się pogłębia. Tak jak w codzienności pogłębia się relacja kobiety i mężczyzny czy rodziców i dzieci, które nie mogą przecież polegać wyłącznie na nieustannym powtarzaniu publicznych gestów. Tadeusz Różewicz – może nieco patetycznie – pisał przecież, że ojczyzna to „miasto, miasteczko, wieś. Pierwsza miłość, las na horyzoncie, groby”. Najbliższe rzeczy i najprostsze słowa. One nie są już fałszywym dźwiękiem. Znów zaczęły coś dla nas znaczyć. --------->And it feels like everything's
winy. Winę ponosiły historia i skojarzenia, jakimi nasączyły i – w konsekwencji – zatruły te słowa. Z jednej strony mieliśmy przecież komunistyczne slogany przerabiające Norwida i przekonujące, że „ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”, z drugiej – msze patriotyczne, podczas których słowa „odwaga”, „honor”, „wspólnota” niknęły gdzieś w sosie poszukiwań żydowsko-masońskich spisków oraz pełnych emocji głosów wyśpiewujących „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana”. A my nie chcieliśmy kąpać się w krwi. Chcieliśmy
nasze miasto rodzinne itp. Flaga, granice, hymn - to tylko sprawy umowne, bez większego znaczenia. --pewnie, że HEimat jest ważniejszy niż Vaterland, twór sztuczny ale potrzebny komuś jak widać. hehhe>Symbole są też ważne konsolidują naród, popatrz na XIX wiek. --------->And it feels like everything's surreal :)>Prawda jest tak cenna, że powinna być chroniona przez strażników kłamstw. Celem nauki jest budowa lepszych pułapek na myszy. Celem natury jest budowa lepszych myszy. Ojczyzna, wspólnota, przyzwoitość, honor czy odwaga. Jeszcze kilka lat temu wystarczyło głośno o nich powiedzieć,
by odwołać się do określeń dwóch politycznych obozów XIX-wiecznej Polski – symbolizuje tradycję insurekcyjną skupioną na powstaniach, manifestacjach miłości do uciemiężonej i prześladowanej ojczyzny, biel odsyła zaś do ruchów konserwatywnych nad walkę przedkładających cierpliwą pracę i oświatę. Oba te obozy, choć publicznie się zwalczały, ostatecznie pracowały jednak na rzecz tej samej Polski. Nasz obecny patriotyzm, inaczej niż ten sprzed 20–30 lat, kiedy zajęci byliśmy głównie walką o wolność, teraz znów jest przede wszystkim biały. Skupiony na drobnych rzeczach, na kultywowaniu
lepszych myszy. To prawda! Dzieki temu racje bytu maja takie partie jak LPR czy Samoobrona,>ktore bazuja na niezadowoleniu lub na braku wiedzy pewnej czesci spoleczenstwa. Nie rozumiem tylko ludzi którzy uważają że są wierzący ale tworzą sobie wyjątki np. mówią: jestem katolikiem ale nie praktykującym, albo wierzę w Boga ale nie chodzę do Kościoła. Ja nie mam nic wspolnego z kosciolem i bogiem, ale uwazam, ze mozna spokojnie wierzyc w boga, ale zarazem nie chodzic do kosciola. No jesli wasz ksiadz jest zwyklym fanatykiem i obraza twoje uczucia religijne to dlaczego masz wysluchiwac jego
Do Muzeum Powstania Warszawskiego ciągną tłumy uczniów z całej Polski, ludzie przy każdej okazji wykupują w specjalistycznych sklepach narodowe symbole, godła i flagi, idolami młodzieży stają się postaci mocno wplecione w naszą historię – Jan Nowak-Jeziorański czy Władysław Bartoszewski. Skąd ta zmiana? Być może potrzeba było czasu. Być może wraz z tym, jak oddalamy się od tamtych komunistycznych i bogoojczyźniano-religijnych klimatów, wietrzeje trucizna, którą pozatruwały one nasze największe słowa. Zaczyna się kolejny etap spaceru po narodowej fladze. Fladze, której czerwień –
winy. Winę ponosiły historia i skojarzenia, jakimi nasączyły i – w konsekwencji – zatruły te słowa. Z jednej strony mieliśmy przecież komunistyczne slogany przerabiające Norwida i przekonujące, że „ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek”, z drugiej – msze patriotyczne, podczas których słowa „odwaga”, „honor”, „wspólnota” niknęły gdzieś w sosie poszukiwań żydowsko-masońskich spisków oraz pełnych emocji głosów wyśpiewujących „Ojczyzno ma, tyle razy we krwi skąpana”. A my nie chcieliśmy kąpać się w krwi. Chcieliśmy
w to;-) To nic nie znaczy. --------->And it feels like everything's surreal :)>Prawda jest tak cenna, że powinna być chroniona przez strażników kłamstw. Celem nauki jest budowa lepszych pułapek na myszy. Celem natury jest budowa lepszych myszy. Co do Boga to nie wierzę i tak jak @soosa nie lubię swojego księdza a dokładnie proboszcza głupi skur. Ojczyzna no fajnie jestem polakiem nie wstydze się tego nie chciałbym sie urodzić francuzem czy amerykaninem ale wcale nie poszełbym na ochotnika na wojnę, cenie własne życie i chce zyć( bardziej niż swoje to chyba mojej rodziny przyszłej i tej.
members is a family and not a judicial issue. "Females in the familymothers, mothers-in-law, sisters, and cousinsfrequently support the attacks. It's a community mentality," said Zaynab Nawaz, a program assistant for women's human rights at Amnesty International. Get the top photos and news of the week from National Geographic News, plus occasional breaking-news alerts. An email confirmation will be sent. Get our news delivered directly to your desktopfree. has scoured the globe for the world's most beautiful, interesting, and off-beat road trips. Dive in to get drive